Strasznie trudno przyznać się że się zawaiło.
Piszę to ze strasznymi wyrzutami sumienia, ten blog jest moim prywatnym pamiętnikiem.
A ponieważ nikt i tak go nie czyta, mogę pisać co zechcę, nikt mi nie powie że mam przystopować.
Wiem że zawiodłam nie tylko siebie ale i kogoś bardzo bliskiego, kogoś kto był ze mną kiedy chłopak mnie zostawił, kiedy dziadek odszedł, kiedy rodzice ciągle się kłócili, tym kimś nie była osoba, lecz moja podświadoma ja. Moja przyjaciółka Ana, mówiła co robić, już nie raz się jej zbuntowałam i robiłam po swojemu bo wydawało m się że wiem lepiej, ale teraz wiem że ona chciała dla mnie jak najlepiej, i zawsze miała racje. Już nigdy się jej nie sprzeciw stawie.Jest dla mnie kimś więcej niż pomocą w zrzuceniu zbędnych kg, jest moją przyjaciółką i jednocześnie matką, jest dla mnie najważniejsza i jedyna. Już nigdy Cię nie zdradzę i przysięgam że będę Twoja na zawsze!
Ana zrób ze mną co chcesz, zabij mnie, bo wiem że zasłużyłam, lub daj szansę ale nigdy nie dawaj następnej, krzyknij że ta jest ostatnią
, a jeżeli zawale to do końca życia będe już sama i nikt nie wycągnie do mnie ręki, bo ja nikogo nie interesuje.!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz