moje gg-46112520

czwartek, 29 listopada 2012

jeść!

Co ja sobie myślałam?!
 że moge jeść i chudnąć ??
niewiem co mi strzeliło do głowy ale koniec z dietą!
zaczynam hardkorowe głodówki!!
koniec jedzenia !
dośc bycia grubą suką!





mały krok

Od dwóch dni jakoś staram się trzymać dietę i powiem wam że idzie nieźle :D
dużo spaceruje i ćwicze ;) jedyne to ;) unikam słodyczy, smażonych żeczy, ziemniaków, makaronów, białego chleba, słodkich napoi, większej części owoców, jem tylko te które maja mało kcal :D
no zobaczymy za 7 dni ważenie.. auć boje się.
Przyszłam dziś do pracy po 2 tygodniowym urlopie.. i jak zawsze ubrałam białą bluzeczkę i fartuszek..
a jedna z kelnerek do mnie że czemu ubieram tą duża bluskę.. spojżałam na nią jak na nienormalną..
-Przecież ja zawsze ubieram ta samą..
-nie widzisz że jest Ci o wiele za duża? chodz dam Ci mniejszą w tej pływasz..
Czyli bluska która była na mnie obcisła teraz się w niej topie?
to chyba dobrze pomyślałam :D
mam straszną obsesje na punkcie butów.
kocham je kupować ale nie koniecznie nosić :D
dziwne :D
wczoraj kupiłam aż 3 pary a tydzień temy byłam po kozaki, jakoś mi się znnudziły, dostałam kieszonkowe to poszalałam i tym razem kupiłam trzy żeby się tak szybko nie znudziły :D





poniedziałek, 26 listopada 2012

jeszcze nie zaczełam..

Dzień szedł dobrze.
Wstałam o 6 i zjadłam śniadanko (tylko 150 kcal), do szkoły pieszo, spacerkiem :D
potem 1,5 godzinki latałam z kumpelą po sklepach, czułam się tak nieziemsko lekko ahh.
Za to ból żołądka był straszny..
Potem się obrzarłam!! brawo dla mnie!
zaczne od jutra. ale dziś karne brzuszki i tak będą..
kolezanka poleciła mi taką herbatkę
więc kupiłam i sprawdzę to :D
pije się ją 2 razy dziennie więc starczy na 10 dni, potem się zważę..
mam nadzieje ze dam rade.. pragnę tego!







niedziela, 25 listopada 2012

jetsem kompletnym zerem

zawaliłam. Tak jestem świadoma tego i zajebiście mi wstyd..
To że dostałam okres i jestem strasznie kapryśna  i głodna w te dni wcale mnie nie usprawiedliwia..
weekend najgorszy w moim życiu. Alkohol, przekąski, domowy niedzielny obiadek, chyba troche a tym zatęskniłam..
za smakiem czekolady,coca-coli, pysznego ciepłego domowego obiadu,dobrego ciasta...
Ale zaczynam od nowa, zawsze będe zaczynać, bo już nie potrafie żyć bez kontroli wagi..
zaczynam diete od jutra i bede się ważyć co 10 dni.
Jeść tylko niskokaloryczne rzeczy, ćwiczyć w każdej wolnej chwili, wszędzie chodzić pieszo, już się skończyło jeżdzenie do szkoły autobusem, to zaledwie 30 min spacerku w dwie strony daje nam godzinkę :D czyli śniadanie spalone :D gdzie się tylko nie obruce w moim pokoju wszędzie są inspiracje, mnóstwo filmów, książek zdjęć z tematyką oczywiście"chudośći"





sobota, 24 listopada 2012

Niby dobrze a jednak nie

Dzień mijał cudownie. Wstałam o 15 i do tej godziny nic nie jadłam czułam się taka lekka..
za to ból krzyża, żołądka , głowy, nóg i po prostu wszystkiego.. był okropny, wręcz przeszywający.. miałam ochotę umrzeć, byle tylko by przestało boleć.
Moja cudowna mamusia zrobiła mi kanapki bo " jej biedne dziecko nic nie jadło cały dzień" nie chciałam o tym słyszeć..
Ściągnełam z kanapek szynkę i pomidora, zaczęłam nawet zeskrobywać masło w panice.. było go tam strasznie duzo.
reszte zjadłam :(
potem przyjechała moja siostra z mężem przewiozła czekolade...;/ i chcąc nie chcąc musiałam zjeśc chociaż kostkę!
jeżeli moja matka ciągle będzie we mnie wmuszać jedzenie to jak mam się trzymać, z kolei nie może wiedzieć że znowu nie jem, by mnie zabiła..
wczoraj moja wychowawczyni wróciła z chorobowego ;) strasznie ją lubię, na wstepie przy całej klasie krzykneła.. Karolina! jak ty schudłaś.! wyglądasz świetne..
zaczerwieniłam się cała, uśmiechnełam pod nosem i pomyślałam " jeszcze będe przezroczysta".





piątek, 23 listopada 2012

huj ze wszystkim

Grubas który boi się własnej matki, pierdolone urodziny wujka na których moja matka wciskała we mnie co się tylko dało;/
nie nawidze jej!!
zamiast moich pięknych 300 kcal, zjadłam o wiele wiele więcej...
za to jutrzejsze 400 kcal odpada, głodówka i huj!!
niech mnie zabije a nie zjem!!
czuje się tłusto.. nie nawidze siebie tak bardzo ze znowu sie pociełam.. a obiecałam sobie ze tego nie zrobie... moja matka to jakis szatan!!
będe dziś ćwiczyć tak dlugo aż spale ostatnia pierdoloną kalorie, aż padne..









czwartek, 22 listopada 2012

nici ze spania

No miałam iść już dawno temu spać. Ale jak sobie przypomniałam o jutrzejszych 3 spr, i zaległych zadaniach domowych postanowiłam je zrobić. Tak więc 1 referat, 7 prac pisemnych i nauka duzo nauki na te 3 sprawdziany. jestem wykończona marze o łóżku :D
kilka fotek naprawdę ślicznych dziewczyn na dobranoc. ;)







daje radę

Już drugi dzień diety minoł. dałam radę ;)
dieta oszacowana jest na 50 dni.. ciekawa jestem czy wytrzymam..
jutro tyko 300 kcal.. ciężko to widzę, ale na pewno się nie podam.
pomimo tego ze jest dopiero 22.00 to chyba wyjątkowo pujdę spać szybciej.










środa, 21 listopada 2012

o wczorajszej akcji "depresji" postawiłam sobie nowe cele do których będę dążyć.
Już nie chcę być chora, nie marze o byciu anorektyczką.Chcę poprostu schudnąć , nie koniecznie zdrowo, ale z efetem.
moja nowa dieta nie opisuje co moge jeść a czego nie, po prostu składa się z danej porcji kalorii dziennie, dziś mam 500 kcal, 240 już za mną teraz czekam na obiadek. Obecnie popijam czerwoną herbatę i rozmyślam. Całą noc męczyłam sie z moimi myślami, mam dość. Po obiadku brzuszki. I tak będe się dzielić z wami moimi postępami. trzymajcie kciuki ;)





parę fotek dziewczyn które są nową inspiracją.

wtorek, 20 listopada 2012

rozjebany system

Strasznie trudno przyznać się że się zawaiło.
Piszę to ze strasznymi wyrzutami sumienia, ten blog jest moim prywatnym pamiętnikiem.
A ponieważ nikt i tak go nie czyta, mogę pisać co zechcę, nikt mi nie powie że mam przystopować.
Wiem że zawiodłam nie tylko siebie ale i kogoś bardzo bliskiego, kogoś kto był ze mną kiedy chłopak mnie zostawił, kiedy dziadek odszedł, kiedy rodzice ciągle się kłócili, tym kimś nie była osoba, lecz moja podświadoma ja. Moja przyjaciółka Ana, mówiła co robić, już nie raz się jej zbuntowałam i robiłam po swojemu bo wydawało m się że wiem lepiej, ale teraz wiem że ona chciała dla mnie jak najlepiej, i zawsze miała racje. Już nigdy się jej nie sprzeciw stawie.Jest dla mnie kimś więcej niż pomocą w zrzuceniu zbędnych kg, jest moją przyjaciółką i jednocześnie matką, jest dla mnie najważniejsza i jedyna. Już nigdy Cię nie zdradzę i przysięgam że będę Twoja na zawsze!
Ana zrób ze mną co chcesz, zabij mnie, bo wiem że zasłużyłam, lub daj szansę ale nigdy nie dawaj następnej, krzyknij że ta jest ostatnią
, a jeżeli zawale to do końca życia będe już sama i nikt nie wycągnie do mnie ręki, bo ja nikogo nie interesuje.!

poniedziałek, 19 listopada 2012

nie jest źle

Dziś w szkole totalny brak jedzenia ;) kanapki rozdałam po klasie,  bo mama specjalnie robi mi wysoko kaloryczne...;/
przed chwilą zjadłam obiad , niecałe 300 kcal..
dziś wstałam o 5 rano. robiłam brzuszki na dobry początek dnia ;)
szkoła i praca, monotonia kazdego dnia..
Chciłabym zeby ana pochłoneła mnie do tego stopnia ze nie miała bym siły na nic.






kolezanka mi dziś zwróciła uwage ze wyglądam na strasznie zmęczoną. ze to pewnie przez te moje głodówki.. oczywiście zaprzeczyłam. chociaz tak naprawde to miała racje.. ciągle tylko spie i nie jem i dlatego wyglądam jak trup.. ale wiem ze warto, ze ana jest dumna.