ten tydzień "wolności" był dość samotny.. przestałam jeść, byłam złamana tym wszystkim..moją wagą i tymi obsesjami jakiś się nabawiłam..
dziś wstałam i po prostu poszłam do szkoły. całą drogę do niej słuchałam muzyki i zastanawiałam się dlaczego jest jak jest, jak doszłam do szkoły " przyjaciółki" już czekały, więc przykleiłam sztuczny uśmiech i modliłam się o koniec lekcji. Potem wizyta siostry, znajomi, kuzynka ze swoją gromadka dzieci, i czułam się dobrze, nawet zjadłam obiad, i to nie z musu tylko dlatego że chciałam, bo nie czułam się tak samotnie, jak przez ostatni tydzień, ale teraz jest już w domu cisza. tylko ja i mama w pokoju obok, więc już nie muszę udawać, teraz mogę być już sobą..
i teraz znowu mi źle, jest za cicho..
moje gg-46112520
poniedziałek, 25 lutego 2013
wtorek, 19 lutego 2013
Nie było mnie długo..
powód ? bardzo prosty :D
zawaliłam.. kurwa ile razy można nno..?
weszłam dziś z ciekawości na wagę i patrze a tu 61 :D
potem wszedł mój tata i mówi, nie trzeba baterie wymienić bo to nie możliwe że waży tak mało, haha ściema. ale poszłam po baterie wymieniliśmy i z dumą weszłam na wagę, tak szybko jak weszłam to jeszcze szybciej zeszłam..co tam waga pokazała tylko 10 kg więcej...
71.. to są chyba kpiny?
czekałam tylko na chwilę wolności i szybko na bloga.
Jestem zła na siebie że tak to wyszło. Zatraciłam się , ciągła praca, obowiązki, stres i to wszystko, przestałam kontrolować moja wagę i to co jem...
i tak sobie teraz siedzę , i pisze to wszystko, rycze bo widzę jaka stałam się tłusta.
powód ? bardzo prosty :D
zawaliłam.. kurwa ile razy można nno..?
weszłam dziś z ciekawości na wagę i patrze a tu 61 :D
potem wszedł mój tata i mówi, nie trzeba baterie wymienić bo to nie możliwe że waży tak mało, haha ściema. ale poszłam po baterie wymieniliśmy i z dumą weszłam na wagę, tak szybko jak weszłam to jeszcze szybciej zeszłam..co tam waga pokazała tylko 10 kg więcej...
71.. to są chyba kpiny?
czekałam tylko na chwilę wolności i szybko na bloga.
Jestem zła na siebie że tak to wyszło. Zatraciłam się , ciągła praca, obowiązki, stres i to wszystko, przestałam kontrolować moja wagę i to co jem...
i tak sobie teraz siedzę , i pisze to wszystko, rycze bo widzę jaka stałam się tłusta.
środa, 13 lutego 2013
ehh praca, praca jeszcze raz praca. Zmiany same na godzinę 13, i do 21 , jak wracam nie mam siły na nic, dlatego ćwiczenia zawsze robie tak o 10 czy 11 :D
jedzenie? hmm.. ładnie trzymałam na 1000 kcal, ale wydaje mi się że to za dużo jak na mnie, chce chudnąc szybko i chyba jestem gotowa do ograniczenia codziennych kcal do 700 :)
tak więc dziś zaczynamy :D
lecę do pracy, odwiedzę was wieczorkiem jak wrócę :)
miłego dnia motylki :*
jedzenie? hmm.. ładnie trzymałam na 1000 kcal, ale wydaje mi się że to za dużo jak na mnie, chce chudnąc szybko i chyba jestem gotowa do ograniczenia codziennych kcal do 700 :)
tak więc dziś zaczynamy :D
lecę do pracy, odwiedzę was wieczorkiem jak wrócę :)
miłego dnia motylki :*
poniedziałek, 11 lutego 2013
:D
tak więc idzie super nie narzekam :D
dietka fajna :D
codziennie ćwiczę po 40 min :D
tak na poprawienie humorku zrobiłam sobie kolczyki :D
foto poniżej :D
humor? fantastyczny !
dietka fajna :D
codziennie ćwiczę po 40 min :D
tak na poprawienie humorku zrobiłam sobie kolczyki :D
foto poniżej :D
humor? fantastyczny !
niedziela, 10 lutego 2013
wielkie dziękuję
miło się czyta że mam się wziąć w garść, ale już od 4 dni jestem na diecie 1000 kcal, i ćwiczę oczywiście :D
nie chcę zapeszać ale jest poprostu super :)
dieta jest super nie chodzę głodna :)
ale czasami i tak jadłam tylko po 600 kcal, bo już byłam obżarta :D
Dziękuje motyleczki moje :*
macie rację, nic nie daje takiej motywacji jak blog i wy :*
nie chcę zapeszać ale jest poprostu super :)
dieta jest super nie chodzę głodna :)
ale czasami i tak jadłam tylko po 600 kcal, bo już byłam obżarta :D
Dziękuje motyleczki moje :*
macie rację, nic nie daje takiej motywacji jak blog i wy :*
czwartek, 7 lutego 2013
znowu się zważyłam, zresztą to ja z wagi zejść dziś nie mogłam.. katastrofa..
zawieszam bloga, ale was będę odwiedzać, na moim nie będę pisać dopuki nie poczuję się lepiej, dopada mnie depresja znowu...
zaczęłam dziś wyć i nawalać pięściami w podłogę, drapałam się po twarzy i wrzeszczałam w niebo głosy, bo tak mi było źle że przytyłam, znowu, dlatego puki co nie będę prowadziła bloga.
Ale u was będę na bierząco.
Szczere powodzenia !
zawieszam bloga, ale was będę odwiedzać, na moim nie będę pisać dopuki nie poczuję się lepiej, dopada mnie depresja znowu...
zaczęłam dziś wyć i nawalać pięściami w podłogę, drapałam się po twarzy i wrzeszczałam w niebo głosy, bo tak mi było źle że przytyłam, znowu, dlatego puki co nie będę prowadziła bloga.
Ale u was będę na bierząco.
Szczere powodzenia !
środa, 6 lutego 2013
w dupie mam czy to będzie zdrowe czy nie , zamierzam być cholernie chuda, chuda tak żeby wszyscy mówili jak to ja strasznie nie wyglądam. żeby zazdrościli mi silnej woli i tego że potrafię powiedzieć nie.
Udało mi się skończyć z papierosami i z nadwagą też sobie poradze sama, zawsze byłam zdana na siebie więc poco liczyć na pomoc przyjaciół ? oni nie rozumieją że ja chce schudnąć, pierdolą mi głupoty że dobrze wyglądam że przecież nie jedna zazdrości mi figury. haha jakie to zabawne, zazdrośczą mi ? ja dziś na wadze zobaczyłam 69..! to jest okropne, mam ochotę się gdzieś zaszyć aż nie będe całkiem chuda...
gdzie się podziało moje 60 kg.. które jeszcze nie tak dawno temu miałam .. :(
potrzebuje pożądnego kopa w tyłek. koniec tego pierdolonego żarcia. to nie jest i nigdy nie będzie w stanie mnie uszczęśliwić :(
Udało mi się skończyć z papierosami i z nadwagą też sobie poradze sama, zawsze byłam zdana na siebie więc poco liczyć na pomoc przyjaciół ? oni nie rozumieją że ja chce schudnąć, pierdolą mi głupoty że dobrze wyglądam że przecież nie jedna zazdrości mi figury. haha jakie to zabawne, zazdrośczą mi ? ja dziś na wadze zobaczyłam 69..! to jest okropne, mam ochotę się gdzieś zaszyć aż nie będe całkiem chuda...
gdzie się podziało moje 60 kg.. które jeszcze nie tak dawno temu miałam .. :(
potrzebuje pożądnego kopa w tyłek. koniec tego pierdolonego żarcia. to nie jest i nigdy nie będzie w stanie mnie uszczęśliwić :(
wtorek, 5 lutego 2013
żenada
Kurwa wstyd przyznać ale nie radzę sobie, czuje się jak ta narkomanka z książki "my dzieci z dworca zoo" która po wielokrotnych odwykach ciągle ćpała dalej, a ja po dwóch czy trzech pięknych dniach diety, zdrowej diety, wpadam w febrę i jem jak gdyby nigdy nic. a potem rycze że zawaliłam, jakie to żałosne, niczego już sobie nie obiecuje i nie będe tu pisać że teraz mnie olśniło i będę już teraz na diecie, o tak ,teraz się uda je je je ;/
bo to żałosne już tyle razy zawalałam że mogłabym spoko napisać książkę o porażkach i upadkach dietowych i piepszonej nadwadze, ale spróbuję jeszcze jaz diety sgd. I nawet nie mogę zacząć biegać bo jebany śnieg znowu pada, jakie to wszystko przytłaczające...
sobota, 2 lutego 2013
prawie cały tydzień bez internetu, więc nie miałam jak pisać ani żadnej motywacji, toteż zawaliłam.
jest 7 rano, wróciłam z nocki i padam z nóg , 11 godzin w pracy, po prostu szkoda słów.
no nic jutro zaczynam, i zamierzam się jutro zważyć.
Dostałam dziś szoku, jak zawsze na takich większych imprezach u nas w zakładzie, kelnerki ubierają spudniczki, zabrałam tą co zawsze i nie mogłam się dopiąć, poprosiłam koleżankę o pomoc,
-Karolina nie obraź się , ale chyba przytyłaś , bo nie mogę zapiąć.. nie da rady
- ....
myślałam że się porycze, już do końca w pracy nic nie zjadłam bo czułam się fatalnie grubo..
Masakra. nie pozwolę sobie na jedzenie.
Znów na moim nadgarstku pojawiła się czerwona bransoletka i nie zdejmę jej bo jak na nią patrzę to wiem że nie wolno mi zawalić.
jestem wykończona lecę do łóżka...
Dobranoc, a raczej Dzień dobry motylki :)
jest 7 rano, wróciłam z nocki i padam z nóg , 11 godzin w pracy, po prostu szkoda słów.
no nic jutro zaczynam, i zamierzam się jutro zważyć.
Dostałam dziś szoku, jak zawsze na takich większych imprezach u nas w zakładzie, kelnerki ubierają spudniczki, zabrałam tą co zawsze i nie mogłam się dopiąć, poprosiłam koleżankę o pomoc,
-Karolina nie obraź się , ale chyba przytyłaś , bo nie mogę zapiąć.. nie da rady
- ....
myślałam że się porycze, już do końca w pracy nic nie zjadłam bo czułam się fatalnie grubo..
Masakra. nie pozwolę sobie na jedzenie.
Znów na moim nadgarstku pojawiła się czerwona bransoletka i nie zdejmę jej bo jak na nią patrzę to wiem że nie wolno mi zawalić.
jestem wykończona lecę do łóżka...
Dobranoc, a raczej Dzień dobry motylki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























