Nie było mnie długo..
powód ? bardzo prosty :D
zawaliłam.. kurwa ile razy można nno..?
weszłam dziś z ciekawości na wagę i patrze a tu 61 :D
potem wszedł mój tata i mówi, nie trzeba baterie wymienić bo to nie możliwe że waży tak mało, haha ściema. ale poszłam po baterie wymieniliśmy i z dumą weszłam na wagę, tak szybko jak weszłam to jeszcze szybciej zeszłam..co tam waga pokazała tylko 10 kg więcej...
71.. to są chyba kpiny?
czekałam tylko na chwilę wolności i szybko na bloga.
Jestem zła na siebie że tak to wyszło. Zatraciłam się , ciągła praca, obowiązki, stres i to wszystko, przestałam kontrolować moja wagę i to co jem...
i tak sobie teraz siedzę , i pisze to wszystko, rycze bo widzę jaka stałam się tłusta.
radzę Ci zapomnieć o całje przeszłości i po prostu zacząć na nowo z nową wagą ;-) czasu nie cofniesz a po co masz się złościć nowe motywacje cele i zaczynasz JUŻ! :-*
OdpowiedzUsuńNie ma co płakać. Musisz być silna, żeby walczyć, a nie siedzieć i płakać nad własnym losem. Weź się w garść!
OdpowiedzUsuńPamiętaj że waga to nie wszystko, ważne są wymiary :) I każdy dzień jest dobry żeby zacząć od nowa i pokazać światu jak dążyć do celu z podniesioną głową :)
OdpowiedzUsuńspokojnie kochana, musisz to sobie poukładać, a jeżeli ważenie się Ci nie pomaga to odpuść je narazie sobie. Będziesz się tylko przygnębiać i nigdy nie ruszysz z miejsca. Zobaczysz, że jeszcze pojawi się słońce ;*
OdpowiedzUsuńTak jak piszą dziewczyny zacznij od nowa z nową wagą. :)
OdpowiedzUsuńWażne abyś się nie poddała, no i radziłabym ci się nie ważyć dopóki nie poczujesz że schudłaś. Inaczej tylko pogorszy ci się humor.
Trzymaj się. ;*