moje gg-46112520

niedziela, 24 marca 2013

Już jest dużo lepiej :)

odważyłam się dziś zważyć i chociaż waga leci bardzo pomału, może dlatego że ciągle chudne a potem tyje no ale nic z 72 kg.. mam teraz 68..
coś idzie w dobrą stronę :)
byłam cały czas na diecie 500 kcal..
ale od jutraa SGD :)
mam nadzieję że już niedługo bedzie 5 z przodu :)







środa, 20 marca 2013

Mój dzisiejszy nastrój jest fatalny.. nie dlatego że z dietą coś nie tak czy coś.
mój brat dziś pojechał po mnie całkowicie..
pokłóciliśmy się trochę bo kazałam mu zejść z komputera i zabrać się za lekcje, ponieważ mama była wezwana do szkoły bo głąb się nie uczy i jak się nie zabierze za naukę to będzie powtarzał rok w gimnazjum, a ten mały dupek zaczął pyskować to mu internet odłączyłam i wtedy zaczął się na mnie wydzierać i wyzywać mnie, podniosłam ton i wtedy podniósł na mnie rękę.. mama się popłakała , było mi jej żal.. :(
wywaliłam go z mojego pokoju.. on zaczął się drzeć cytuję "niech ta GRUBASKA się zajmie swoimi sprawami i niech W LUSTRO SPOJRZY lepiej"
Łzy mi napłynęły do oczu i się rozryczałam , muzyka na ful żeby czasem ktoś nie słyszał..i wtedy mama weszła do pokoju, chciała o coś zapytać i spojrzała na mnie, przytuliła i powiedziała żebym się nie przejmowała bo to nie prawda co on mówi, ale ja jej nie słuchałam na nią też się wydarłam że to jej wina że jestem gruba, bo zawsze we mnie wszystko wpycha i powiedziałam że nie chce jej widzieć.
Ryczałam tak bardzo długo , leżałam i po prostu wyłam...
potem ten gówniarz przyszedł mnie przeprosić bo przecież ja go zdenerwowałam i on nie chciał tak powiedzieć ale to moja wina że mu tego neta zabrałam... powiedziałam że ma spadać.
Ubrałam się i wyszłam, cała zaryczana, szłam przed siebie, nie zabrałam telefonu bo wiedziałam że mama by dzwoniła.
Przyszłam ok 24 do domu, mama zamiast się wydrzeć znowu się popłakała.. i zaczęła gadać " tak się martwiłam.." mam ich dość wszystkich, jestem na diecie ale wszyscy myślą że to tak z dnia na dzień idzie zrzucić 20 kg... mam dosyć tych komentarzy a dzisiejsze słowa zabolały mocno i zostaną we mnie na bardzo długo...




sobota, 16 marca 2013

Znów pojawiam się tu po długim czasie :D
już nie mogę biegać po dworze bo znowu śnieg zawitał.. ale zmieniłam to na siłownie, chodzę raz w tygodniu, i do tego moje domowe ćwiczenia, wolałabym żeby było już ciepło i można biegać no ale trudno..
nie zważyłam się, zapomniałam. prawie wszystkie zaległości w szkole nad robione, kosztem nie przespanych nocy, stresu, i całkowitemu wykończeniu...
ale było warto. Uważałam na dietę, czasami pozwalałam sobie na więcej ale tylko w te dni kiedy wiedziałam że pójdę poćwiczyć :)
teraz mam wolny weekend bo się rozchorowałam..ech ale chociaż mam czas zeby tu zawitać, już się za wami strasznie stęskniłam :)







środa, 6 marca 2013

biegam codziennie :D
sama sobie się dziwie :d od zawsze byłam leniwa :D
ale nie tym razem :D
w niedzielę zamierzam się zwarzyć..
dużo nauki u mnie więc niemam czasu was poodwiedzać ale obiecuję że zrobie to dziś wieczorkiem :)
 pozdrawiam kochaniutkie :)








poniedziałek, 4 marca 2013

długo mnie tu nie było.. ale nie zawaliłam.
ładne trzymam dietę, było kilka gorszych dni ale starał sie jak mogłam... jestem z siebie zadowolona,
zaczęłam dziś biegać. Wiosna już prawie zawitała, śnieg stopniał , przekonałam koleżankę do bieganięła ze mną, rano i wieczorem :)
do tego ćwiczenia :)
ale nie mam odwagi żeby wejść jeszczę na wagę..
możliwe że schudłam, ale ogólnie ja jeszcze tego nie widzę więc puki co się wstrzymam :)
zaczęłam więcej czytać dużo dużo więcej, czytam wszystkie książki jakie mi wpadną w ręce :D
do tego idzie mi o wiele lepiej w szkole, dużo się uczę :)
mama zadowolona ja zadowolona :)
czego chcieć więcej :)
nadal dość pusto u mnie w domu, ale już się przyzwyczaiłam, przynajmniej mam więcej czasu na naukę :)
pozdrawiam moje motylki ;*