moje gg-46112520

środa, 20 marca 2013

Mój dzisiejszy nastrój jest fatalny.. nie dlatego że z dietą coś nie tak czy coś.
mój brat dziś pojechał po mnie całkowicie..
pokłóciliśmy się trochę bo kazałam mu zejść z komputera i zabrać się za lekcje, ponieważ mama była wezwana do szkoły bo głąb się nie uczy i jak się nie zabierze za naukę to będzie powtarzał rok w gimnazjum, a ten mały dupek zaczął pyskować to mu internet odłączyłam i wtedy zaczął się na mnie wydzierać i wyzywać mnie, podniosłam ton i wtedy podniósł na mnie rękę.. mama się popłakała , było mi jej żal.. :(
wywaliłam go z mojego pokoju.. on zaczął się drzeć cytuję "niech ta GRUBASKA się zajmie swoimi sprawami i niech W LUSTRO SPOJRZY lepiej"
Łzy mi napłynęły do oczu i się rozryczałam , muzyka na ful żeby czasem ktoś nie słyszał..i wtedy mama weszła do pokoju, chciała o coś zapytać i spojrzała na mnie, przytuliła i powiedziała żebym się nie przejmowała bo to nie prawda co on mówi, ale ja jej nie słuchałam na nią też się wydarłam że to jej wina że jestem gruba, bo zawsze we mnie wszystko wpycha i powiedziałam że nie chce jej widzieć.
Ryczałam tak bardzo długo , leżałam i po prostu wyłam...
potem ten gówniarz przyszedł mnie przeprosić bo przecież ja go zdenerwowałam i on nie chciał tak powiedzieć ale to moja wina że mu tego neta zabrałam... powiedziałam że ma spadać.
Ubrałam się i wyszłam, cała zaryczana, szłam przed siebie, nie zabrałam telefonu bo wiedziałam że mama by dzwoniła.
Przyszłam ok 24 do domu, mama zamiast się wydrzeć znowu się popłakała.. i zaczęła gadać " tak się martwiłam.." mam ich dość wszystkich, jestem na diecie ale wszyscy myślą że to tak z dnia na dzień idzie zrzucić 20 kg... mam dosyć tych komentarzy a dzisiejsze słowa zabolały mocno i zostaną we mnie na bardzo długo...




2 komentarze:

  1. Też mam brata, często mówi do mnie "tusza" albo "sumo", nie tak żeby mnie obrazić, ale znam twój ból. Spróbuj zrozumieć mamę, ona też się martwi, chce dla ciebie jak najlepiej, nie odrzucaj jej, bo ranisz ją jeszcze bardziej, tak jak brat zranił ciebie. Pokaż wszystkim że potrafisz zrzucić te 20 kg, niech bratu w pięty pójdzie! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze znam takie komentarze ze strony najbliższych. Najbardziej jest mi żal Twojej mamy. Przecież to nie jest jej wina, że wyglądasz tak jak wyglądasz. Wątpię, żeby mówiła Ci: "ktoś się z Ciebie śmieje, że jesteś gruba? Zjedz jeszcze ciasteczko". Szkoda, że nie można schudnąć tak w jednej chwili. Marzę o tym równie mocno jak Ty!

    OdpowiedzUsuń