Dziś byłam do 16 w pracy.. ale nie chciałam wrcać do domu tak szybko..
poszłam do dziadka na cmentarz, chodź już się ściemniało.. zanim tam doszłam już było ciemno..
wszędzie palące się znicze i mnóstwo pomników..
i mimo wszystko nie bałam się tam być sama, chociaż tylko raz poszłam tam sama i obiecałam sobie że nigdy więcej..
To dziś po prostu się nie zastanawiałam, nie zadawałam sobie pytań, nie myślałam o niczym, chciałam tam iśc i mimo wszystko "powiedzieć" dziadkowi co u mnie, jak sobie radzę..
usiadłam przed pomnikiem , odpaliłam papierosa. i zaczęłam "rozmowę".. płakałam i mówiłam sama do siebie..,przed oczami miałam jego stanowcze oczy i ten przyjazny wyraz twarzy.. kiedy zawsze mnie trzymał na kolanach gdy byłam dzieckiem.. cała zaryczana wstałam i poszłam w stronę domu ludzie mijali mnie i patrzyli jak na nienormalną , jakby łzy były czymś obcym.. a ja wciąż rozmawiałam z nim w myślach, minęło tak mało czasu od pogrzebu i chyba nadal jeszcze nie do końca wierzę że już go nie ma. z każdą wizytą na cmentarzu coraz bardziej uświadamiam sobie że już go nie zobaczę, nie usłyszę, nie dotknę..
Po drodze z pracy, jeszcze za nim poszłam do dziadka, weszłam do pobliskiej biblioteki i wypożyczyłam parę książęk takich jak "pamiętnik narkomanki" , "my dzieci z dworca zoo" , i parę innych..
w drodze z cmentarza dzwoniła do mnie mama.
pytała gdzie jestem i dlaczego nie zadzwoniłam że będę później, że się martwi.. itd
dopiero wtedy zdałam sobię sprawę że jest już po 19..
Powiedziałam że niedługo będę, mama przez telefon nie usłyszała że jestem zapłakana.
Wróciłam..
- gdzieś ty była?!
-u dziadka..
i wtedy znowu zaczęłam ryczeć.. mama była zmieszana, ale nie zadawała więcej pytań..
biegiem poleciałam do mojego pokoju, a gdy już wiedziałam że jestem sama, włączyłam głosno muzykę i zaczęłam wyć jak nigdy w życiu.. uspokoiłam się a wtedy zostałam tylko ja, pusty pokój i moje książki..
czułam się samotnie ale i szczęsliwie.
wyznaje zasade ze trzeba bac sie zywych a nie umarlych
OdpowiedzUsuńoch, biedna... współczuję ci strasznie...
OdpowiedzUsuńznam to. głośna muzyka i nikt nie słyszy twojego płaczu.
czytałam dzieci z dworca zoo. genialne...
trzymaj się!
Współczucia kochana.
OdpowiedzUsuńMimo wszystko trzymaj się słońce;***<3