Szukałam dziś rzeczy na jutro do pracy.. :D
postanowiłam poszukać moich jensów które gdzieś mi się zapodziały..
otworzyłam szafę z pościelami itd.. oczywiście mój słodki bałagan, wszystko spadło mi na głowę :D
wkurzona zaczęłam upychać to z powrotem, ale przeszkadzał mi jakiś karton, wyciągnęłam go a w środku była moja ukochana waga :D
nigdy bym nie wpadła na to że mama schowa ją w moim własnym pokoju, tuż pod moim nosem :D
mimo wszystko nie stanęłam na niej.. nie mam pojęcia ile ważę.. po prostu się boję.. lęk przed tym że waga pokaże więcej niż ostatnio ;/
no zobaczymy jak to jutro będzie. znów wszystko od nowa, zawsze ktoś mi się wpiepsza..
pójdę na zwolnienie i będe miała chociaż tydzień wolne od tego piekła i tylko ja i stos książek do przeczytania..
CHUDOŚĆI.. NADCHODŹ JUŻ !




Widze ze nietylko ja boje sie wagi ;) ale trzeba bedzie sie w koncu z nia zmierzyc.
OdpowiedzUsuńJezeli nie czujesz sie na silach to stos ksiazek z pewnoscia pomoze <3
ech właśnie czeka się i czeka na te efekty :) musimy być cierpliwe :D co do wagi to też zawsze bym chciała żeby mniej pokazywała :)
OdpowiedzUsuńhehe a czemu mama Ci schowała? a może zaważ się, przygotuj się na np. więcej kg, jak tyle wyjdzie to się weźmiesz bardziej za siebie, a może będzie niespodzianka i będzie mniej? ;-)
OdpowiedzUsuńTydzień słodkiego nieróbstwa.. Moje marzenie!
OdpowiedzUsuńTo dobrze, że znalazłaś wagę. Teraz w przypływie chęci do ważenia się przynajmniej będziesz mogła to zrobić :)
lęk przed wagą... znam to. a potem depresja/euforia... zawsze...
OdpowiedzUsuńtydzień sam na sam ze stosem książek - OMG też tak chcę! <3