jak wstałam nie byłam w stanie nawet iść do łazienki..
okropny, przeszywający ból mnie dopadł..
zaraz muszę iść do pracy.. nie chce..
jeszcze jak bym pracowała w "normalnym" miejscu to ok, ale pracuję w restauracji, jako kucharz więc jedzenie jest wszędzie.. a ja od wczoraj rana nic nie jadłam, boje się że rzucę sie na to wszystko..
w sobote idę na urodziny kolegi, znowu jedzenie,.. ale żebym tam coś zjadła muszę do tej soboty wytrzymać na głodzie.. bo tam mnie to nie omine.. bo by były głupie pytania.. czy znowu się głodzę itd.. a ja nie mam najmniejszej ochoty się tłumaczyć.. ostatecznie wymyślę jakąś ścieme..
odezwę się wieczorkiem jak wrócę z tego piekła..
chudego dnia życzę..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz