Wczoraj myślałam że świat mi się zawalił.. bo zjadłam za dużo kalorii.. Chciałam umrzeć..
Ale po tym czego się dowiedziałam wczoraj w nocy to niema porównania.. w jednej sekundzie zawaliło się wszystko to na co tak długo pracowałam.. wszystko się rozpadło po tym jednym zdaniu..
Obudziłam się w nocy bo strasznie mnie krzyż bolał..
usłyszałam rozmowę rodziców.. kłócili się ale bardzo cicho mówili..
-rozwód?... tak to będzie najlepsze wyjście..
-jak ty sobie to wyobrażasz?? a dzieci?
-i tak jedno z nich nie jest moje.. reszta sobie poradzi..
- ale jak możesz tak mówić.. każde z dzieci jest tak samo ważne.
- Karolina nie jest moją córką.. i dobrze o tym oboje wiemy..
wtedy rodzice zobaczyli że stoję w przedpokoju i wszystko słyszałam..Pobiegłam do łazienki i zakluczyłam się.. rodzice się dobijali do drzwi.. ale ja nie chciałam nic więcej wiedzieć..
wyjęłam żyletkę i znowu to robiłam tym razem nie lekko jak zazwyczaj...Krew kapała wszędzie..
była na ramionach, brzuchu, udach.. nie chciała przestać lecieć.. przestraszyłam się zaczełam wszystko wycierać ale było tego coraz więcej w końcu tata otworzył drzwi..
Siedziałam na podłodze cała zakrwawiona i zapłakana..
zobaczyli moje nogi na których zostawiłam najwięcej śladów.. mnóstwo blizn.. mama zaczęła płakać i złapała się za głowę.. tata mnie przytulił.. ale ja nie chciałam go znać. nie płynęła w nas przecież ta sama krew.. jak juz się uspokoiłam położyłam się spać rodzice razem czuwali nad moimi snami..
gdy się obudziłam też byli obok..
wstałam o 10.. zaczęłam wrzeszczeć że zaspałam do szkoły.. a tata że dziś mamy inne plany..
- ubieraj się.. za chwile jedziemy..
- GDZie??
-powiedziałem już..
nie lubiłam gdy używał takiego tonu... zabrali mnie do rzekomego psychologa.. jakaś wścibska baba kazała mi pokazać wszystkie blizny i zadawała mnóstwo pytań.. przez nich mam teraz jeszcze jakąą suke na głowie..
popołudniu leżałam na łóżku słuchałam muzyki, płakałam, a w głowie tylko jedno zdanie..
"Karolina nie jest moją córka"...
chce umrzeć naprawdę chcę tego jak niczego innego.. bo już nie mam nic..
moje siostry, które nie są moimi siostrami, bracia którzy nie są moimi braćmi.. i jak ja mogłam przez 17 lat żyć z obcą rodziną.. nie nawidzę ich wszystkich



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz